Kiedy w domu mieszka pies albo kot, jego rzeczy mają skłonność do rozchodzenia się po wszystkich pomieszczeniach. Smycz wisi na klamce, szczotka leży w łazience, piłka chowa się pod kanapą, a ręcznik do wycierania łap schnie na kaloryferze. Nikt nie wie, gdzie co jest, i każde wyjście na spacer zaczyna się od poszukiwań, które irytują wszystkich domowników.
Rozwiązaniem jest jedno stałe miejsce. Może to być szafka w przedpokoju, skrzynia z pokrywą przy drzwiach albo półka w komórce. Ważne, żeby było blisko wejścia, bo tam zaczynają się i kończą spacery, i żeby wszyscy w domu wiedzieli, że właśnie tam wszystko trafia.
Jak ułożyć rzeczy w środku
Dobrze jest podzielić wnętrze na strefy. Na jednej półce leżą rzeczy na spacer, czyli smycz, woreczki i latarka. Na drugiej rzeczy do pielęgnacji, czyli szczotki, grzebienie i ręcznik. Na trzeciej zabawki. Małe pudełka i koszyki utrzymują porządek w środku, a przyklejone etykiety podpowiadają dzieciom, co gdzie odłożyć.
Hak przy drzwiach na smycz i szelki oszczędza czas rano. Warto też mieć osobny koszyk na zabawki, które akurat są w użyciu. Resztę można schować na jakiś czas i wyjąć później, bo pies albo kot odkrywa je wtedy na nowo i cieszy się jak z nowych.
Zasada jest prosta: co wyszło z szafki, wraca na miejsce. Jeśli dzieci chętnie pomagają, można im powierzyć odkładanie zabawek po zabawie, a dorosłym szczotek i smyczy. Od czasu do czasu warto przejrzeć zawartość i wyrzucić to, co jest zniszczone albo już nie służy.
Zamknięta szafka ma jeszcze jedną zaletę: zwierzę nie ma dostępu do wszystkiego naraz, więc nie porywa przypadkiem rzeczy, które nie są dla niego. Dom wygląda porządniej, a poranne wyjście z psem przestaje być wyścigiem z czasem.
Gdy zwierzęciem zajmuje się ktoś inny, na przykład sąsiad albo babcia, od razu wie, gdzie szukać wszystkiego, czego potrzebuje. Kartka przyklejona do drzwiczek, na której napisano, co jest w środku, to drobiazg, który oszczędza mnóstwo pytań i telefonów. Dzięki temu każdy w rodzinie czuje się pewniej, a zwierzę ma stały rytm dnia.